Jak tanio urządzić mieszkanie – moje sprawdzone patenty z małej kawale…
본문
Zaczynałam od dwudziestu pięciu metrów w bloku z lat siedemdziesiątych. Budżet miałam tak niski, że każdą złotówkę oglądałam dwa razy. I wiecie co? Da się urządzić mieszkanie tak, żeby wyglądało stylowo, a nie wydać majątku. Kluczem jest plan. Zamiast kupować wszystko naraz, robiłam listę rzeczy naprawdę potrzebnych. U mnie na pierwszym miejscu było łóżko z pojemnikiem na pościel. Niby droższe od zwykłego stelaża, ale oszczędza kupę miejsca i eliminuje potrzebę osobnego schowka. W małym mieszkaniu liczy się każdy centymetr, a ja nie miałam oddzielnej garderoby ani piwnicy.
Największym wydatkiem w każdym wnętrzu jest sofa czy łóżko. Postawiłam więc na kanapę z funkcją spania. Znalazłam model z tapicerką welurową w promocji za 800 złotych – wygląda jak za trzy tysiące. Tylko uwaga: sprawdźcie, jaki ma mechanizm. Unikajcie najtańszych, bo psują się po roku. Mój ma mechanizm DL, czyli delfin, który rozkłada się jednym ruchem. Do spania jest wygodny, bo pod welurem kryje się materac piankowy o grubości 12 centymetrów. Nie jest to luksus, ale na co dzień sprawdza się świetnie. Gdy przyjeżdżają goście, rozkładam go w kilka sekund.
Nie dajcie się nabrać na drogie meble z marketów. Lepiej poszukać w second handach i na grupach osiedlowych. Ja swój stół jadalniany znalazłam za 50 złotych. Był porysowany, ale po przeszlifowaniu i pomalowaniu farbą tablicową wygląda jak nowy. Do tego cztery krzesła z lat sześćdziesiątych – każde po 10 złotych. Wymieniłam tylko tapicerkę na lnianą tkaninę z wyprzedaży. Kosztowało mnie to w sumie 150 złotych, a goście zawsze pytają, gdzie kupiłam takie oryginalne meble. W tanim urządzaniu mieszkania chodzi właśnie o takie triki – nie o kupowanie wszystkiego nowego.
Miałam problem z przechowywaniem pościeli i koców. Przez pierwsze miesiące leżały w walizce pod łóżkiem, ale to było niewygodne. Wtedy trafiłam na ogłoszenie – ktoś oddawał starą wersalkę za darmo. Wzięłam ją, zdjęłam obicie, pomalowałam drewniany stelaż na biało i dodałam nowy materac piankowy. Teraz służy jako siedzisko w kąciku do czytania, a w środku trzymam całą zapasową pościel. To był najlepszy darmowy mebel w moim życiu. Gdy znajomi śpią na noc, rozkładam ją i mam dodatkowe łóżko.
Oświetlenie to kolejny temat. Nie kupujcie gotowych lamp za kilkaset złotych. Zrobiłam własną z drucianej konstrukcji i papierowej abażurowej osłony z Ikei za 20 złotych. Do tego żarówka z ciepłą barwą. Wisząca nad stołem lampa zmieniła cały nastrój mieszkania. Tanie urządzanie mieszkania nie oznacza rezygnacji ze stylu – wręcz przeciwnie, własnoręcznie zrobione dodatki dodają charakteru. Jeszcze lepszym pomysłem są lampy z lumpeksów – często sprzedają stare żyrandole z mosiądzu za grosze. Wystarczy je wyczyścić i pomalować.
Ściany to pole do popisu bez dużych kosztów. Zamiast drogich obrazów, powiesiłam ramki z czarno-białymi zdjęciami z wakacji. Kupiłam je w paczkach po 5 złotych na allegro. Do tego półka z drewnianej deski i metalowych wsporników – koszt około 30 złotych. Na niej stoją książki i małe rośliny. Zielone liście ożywiają wnętrze, a doniczki kupiłam w second handzie po 2 złote każda. Pamiętajcie, że w małych metrażach jasne kolory na ścianach optycznie powiększają przestrzeń, więc malujcie na biało lub bardzo jasny beż.
Nie zapominajcie o tekstyliach. Poduszki, koce, zasłony – to one nadają ciepła. Nie musicie kupować nowych. Ja swoje zasłony uszyłam z prześcieradeł z lumpeksu – koszt 15 złotych za komplet. Wyglądają jak lniane, a są z bawełny. Do tego poduszki z poszewkami z wyprzedaży – trzy za 40 złotych. Gdy ktoś wchodzi do mieszkania, pierwsze co widzi, to miękka kanapa z funkcją spania z tapicerką welurową i kolorowe poduchy. To robi wrażenie, a kosztowało mnie grosze.
Na koniec dodam, że najważniejsze to nie spieszyć się. Mieszkanie urządzałam przez pół roku. Zamiast kupować byle co na szybko, czekałam na okazje. Wyszło taniej i ładniej. Gdy znajomi pytają, urządzić mieszkanie, mówię im: szukajcie, kombinujcie, malujcie stare meble. Nigdy nie kupujcie pierwszego lepszego mebla z sieciówki. Lepiej przejrzeć ogłoszenia, pojechać do magazynu meblowego z outletem. Stelaz listwowy do łóżka kupiłam za 60 złotych z drugiej ręki – nowy kosztuje 200. I wiecie co? Działa tak samo dobrze.

댓글목록0
댓글 포인트 안내